sobota, 29 września 2012

Nie no dobra, ale teraz tak na serio ( ogarniam się). To chyba było w środę, poszłam z dwoma przyjaciółkami i z dwoma koleżankami do super miejsca. Najpierw chodziłyśmy po ,,Górze Zamkowej", następnie chodziłyśmy po chaszczach naszych wyżyn. Później schodząc do miejsca, które nazywamy ,, źródełkiem" najmłodsza z nas- Natalia się spiepszyła i wpadła głową do błota! xD ( beka) Ale później było już git, więc się nie martwcie. Jakoś zeszliśmy w dół, na prawie otwartą przestrzeń nad Wisłą ( bo moje miasto leży nad Wisłą) i zobaczyłyśmy piękny zachód słońca. A oto moje zdjęcie z tamtego moment, może nie jest zachwycające, ale zrozumcie mnie ubrałam się jak na podwórko.  





Chwilkę tam posiedziałyśmy, aż zoriętowałyśmy się, że już musimy iść, więc cofnęłyśmy się do drogi, którą zauważyłyśmy kiedy szłyśmy na otwartą przestrzeń. Szłyśmy prosto ( przez jakiś czas) i wyszłyśmy na ,, Błoniach Nadwiślańskich". O godzinie 19.30 wszystkie się rozeszłyśmy. Było fajnie, a najlepszy był takst; ,, Dobrze, że nie zjadłaś  błota" ( tyczy się to akcji Natalii, którą nazwałyśmy ,, Lecę, bo chcę!"). A to zdjjęcie poszło do szkolnej gazetki! xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz