poniedziałek, 5 listopada 2012
Zieje grozą... xd
Siemka! A może sciemka ( jak to dziś do mojego przyjaciela Mopa powiedziałam).... Dziś dzień jakoś zleciał.... Miałam korepetycje z angola, ale dostałam na lekcji taki atak kaszlu, że nie było mowy, żebym dalej była na tej lekcji, więc mój kochany tatuś po m,nie zapiepszał samochodem na całkiem inne osiedle! xd A tak to dziś jedynie 4 z angola, 5 i 4 z w-fu i 3 z matmy! JESTEM BOGIEM! xd Ale tak już na serio to nic nie ma do opisywania.... Co miałam przygodę ze swoim peselem. To było piękne... Zapomniałam, żeby na dziś przynieść na kartce swój pesel. Musiałam napisać do mojej mamy. W końcu skapnęłam się, że nie wzięłam telefonu do szkoły. A jakże inaczej mądra Wiesia zapomni o wszystkim. Więc musiałam napisać od kochanej Sandry. Dzięki bejbe;*** Ale wracając do tematu. Pamiętałam tylko mi 2 cyfry umknęły... Potem przez pół dnia szukałam swojej wychowawczyni, że jej go podać. W końcu się to udało. Myślę, że teraz swój pesel zapamiętam do końca życia. Tym bardziej, że mam taki dziwny.... xd A tak po za tym nic ciekawego. Stanęłam twarzą w twarz z moją ziejącą grozą nauczycielkę od matematyki. Powiedziałam jej w prost, że nie idę na ligę matematyczną. Ona po prostu powiedziała, że przyjęła to do wiadomości i na tym się skończyło. Dobra kończę, bo was zanudze kochani! Bay;***
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz