Robiłyśmy losy i ten kto wylosował sobie jakieś zadanie, ten musiał je zrobić.... Jedno zadanie było takie; ,, Podejdź do pieca i powiedz... "Ale jestes gorący" " .... Nie no beka... xd A wgl. to jeden nasz odpał.... Wkładamy do piekarnika bagietki i ustawiamy na 250*i ja z Sandrą zostawiłyśmy te bagietki chyba na 20 minut i się tak spaliły.... Później ja musiałam je kroić! A jakże inaczej!? Nie no spoko... Czułam się wtedy jak Basia z Master Chef ' a! Ni no beka.... No i później przyszłam do domu... Było może przed 21.00, ale spoko. Moja mama była ( i jest) w pracy, do mojego taty przyszedł kumpel, bo byli na koncercie (Bracia grali :D). Mojego taty kumpel gra w takiej ni to rock, ni to metal.... No w takim zespole. No i on gra na gitarze... Jak Przemek ( bo tak się nazywa) zaczął nawalać na mojej gitarze to po prostu dziwnie się czułam, bo ja aż tak nie umiem grac i to było dla mnie takie oszałamiajace, że nie moge....Najlepsze co zagrał to: One- Metalica, albo Nothing Else Mathers- Metalica... To mi się podobało! Będę się tego uczyć i koniec! To moje postanowienie nowo roczne! Także spoko! xD
Dobra ja kończę kochani... Pa pa ;***
Co do ,, Kącika debilnych piosenek, które słucha Wiesława" to na dziś przygotowałam piosenkę Maroon 5- One more night...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz